Well of Eternity Sandbox

Obsługiwane przez usługę Blogger.
  • Home
  • AoS Artworks
  • teeesty
Cześć,

Dzisiaj prezentuję ostatnie modele jakie trafiły na mój warsztat - Rycerze Chaosu, których UNBOXING opisywałem ostatnio dołączyli do wcześniej pomalowanego czempiona / harbinger of decay.

Każdy model poddałem lekkiej konwersji, tak aby żaden nie przypominał za bardzo pozostałych (pamiętając o tym, że na półce czeka jeszcze pięciu do złożenia i pomalowania). Wykorzystałem części z zestawu Chaos Knights i Putrid Blightkings.

Chciałem uzyskać typowy, zielony kolor, który będzie odróżniał śmiertelnych wyznawców pana zgnilizny od wcześniej malowanych przeze mnie demonów nurgla. Myślę, ze zieleń wyszła odpowiednio zgnile i ładnie komponuje się z przyciemnionym złotem/mosiądzem.

Do skończenia rzecz jasna podstawki ale póki co zupełnie nie mam na nie pomysłu. Wolę więc chwilę "odpocząć" od tych modeli niż robić coś na siłę. Zdjęć jest dużo, mam nadzieję, że nie przynudzę i że przypadną Wam do gustu!

Hi,

My first unit of five Chaos Knights is almost done (only bases left but i don`t have any idea for them at the moment). 

Every model is unique with a little bit of conversion (bits from chaos knights and putrid blightkings). 
I hope you like colour scheme which i choose for them - greens and gold.






















Wszelkie komentarze i opinie mile widziane!
Do następnego!
W.

Cheers,
W.



Share
Tweet
Pin
Share
11 komentarze
Cześć,

Dzisiaj kolejna odsłona Nurgla na moim blogu. Z racji urlopu prace nad tym projektem postępowały dosyć szybko.
Z racji kolejnych prób i gier armią nurgla potrzebowałem przede wszystkim jednego modelu - Harbinger of Decay. Jeden z tych modeli które jakoś nie mogą zagościć na mojej półce.

Postanowiłem jakoś rozwiązać ten problem a ponieważ wcześniej w me ręce wpadła dziesiątka rycerzy chaosu (o czym później) to nie mogło się to skończyć inaczej jak tylko... konwersją.

Tak oto z częsci od Putrid Blightkings, Chaos Knights odrobiny korka, balsy i sody powstał mój własny, niepowtarzalny harbringer. Mam nadzieję, że i Wam się spodoba.

Hi!
My Harbinger of Decay conversion is finally finished! 
Parts from Putrid Blightkings, Chaos Knights and some stuff (like baking soda, cork and some balsa wood).













Do następnego!
W.

Cheers!
W.

Share
Tweet
Pin
Share
5 komentarze
Cześć,

Pomału wgryzam się w (nie)nowy już system punktów jaki sprezentowało graczom Age of Sigmar Games Workshop. Kilkanaście rozegranych bitew pozwoliło mi wysnuć pierwsze wnioski, dokonać kilku interesujących odkryć oraz zaliczyć jedną z najboleśniejszych klęsk na bitewnym stole.

Do rzeczy jednak, otóż pewien czas temu snułem teoretyczne rozważania na temat armii chaosu nakierowanej bardzo mocno na Papę Nurgla. Od tego czasu zmieniło się w „Ejdżu” właściwie wszystko ale moje mocne postanowienie pozostało silne niczym Zieliński po koksie. Chciałem spróbować Nurgla, chciałem też wypróbować w boju moje ostatnie nabytki co zaowocowało stworzeniem tej oto armii. Zawiera ona w sobie kilka smaczków, które chciałbym opisać ponieważ z pewnością mogą się one przydać i przy innych złożeniach.

Jak to wygląda na papierze:

1 x Harbringer of Decay (General, Chaos, Mortal, Daemon, Nurgle, Hero, Harbringer of decay) + artefakt (+1A) 140 pt
1 x Archaon, the Everchosen (Chaos, Daemon, Mortal, Khorne, Nurgle, Tzeentch, Slaanesh, Hero, Wizard, Archaon) 320 pt
5 x Putrid Blightkings (Battleline, Chaos, Mortal, Nurgle, Putrid Blightkings) 180 pt
5 x Putrid Blightkings (Battleline, Chaos, Mortal, Nurgle, Putrid Blightkings) 180 pt
5 x Putrid Blightkings (Battleline, Chaos, Mortal, Nurgle, Putrid Blightkings) 180 pt

Archaon w czasach przed eksperymentami ze sterydami

To teraz konkrety.
Po pierwsze – 1000 punktów w przypadku gry CHAOSEM to bardzo mało. Próbowałem wielu zestawień i w tysiącu mieści się naprawdę niewiele sensownych jednostek. Przykładowe Flamery podrożały tak, że w armiach do 1000 punktów nie ma na nie miejsca. Większy demon to koszt >1/4 wartości całej armii a wcale nie jest on jakoś wybitnie przeżywalny. Ciężko też o dobre synergie pomiędzy oddziałami bo zwyczajnie brakuje na nie punktów… I tak dalej i tak dalej.
Zamiast zatem walczyć z wiatrakami i upychać ile się da postawiłem na jakość, wytrzymałość i maksymalne współdziałanie tego co upchnąć się udało.
Jestem świadomy braków tej armii (o czym później) ale moim zdaniem nie są one tak znaczące jak mogłoby się wydawać (o czym też przy opisie konkretnych jednostek).
Co charakteryzuje tą armię?

1)    Wszystkie oddziały mają słowo kluczowe Chaos – łapię się więc na alliegnance armii chaosu – po wybraniu jednostki w walce wręcz rzucam kością. Przy wyniku =6 otrzymuję bonus „+1 to hit”. [EDIT: jak słusznie zauważył jeden z moich rozmówców na jednym z for - nie mogę korzystać jednocześnie z alliegnance Chaos i Mortal Nurgle. W tym przypadku MUSZĘ wybrać Mortal Nurgle aby utrzymać Putridów w battleline i zachować wymaganą ilość jednostek. Tym samym nie mogę korzystać z bonusu armii chaosu].
2)    Wszystkie jednostki mają słowa kluczowe Mortal i Nurgle dzięki czemu mogłem wstawić do armii Putridów jako oddziały battleline. Oszczędziło mi to kombinowania i zapychania tych slotów słabszymi jednostkami wymaganymi jako battleline.
3)    Wszystkie jednostki zawierają multiwoundowe modele (minimum 3 rany/model)
4)    Wszystkie jednostki są dobrze opancerzone (3/4+)

A teraz o tym czemu takie jednostki w armii.




Zawsze go chciałem, nigdy nie kupiłem - czyli Harbringer of Decay

Czemu Harbringer of Decay? Bo moim zdaniem jest absolutnym „must have” w armiach śmiertelnych wyznawców nurgla. Wszystko przez jego command abiltkę dającą wszystkim jednostkom ze słowami kluczowymi Mortal i Nurgle możliwość ignorowania ran i śmiertelnych ran przy rzucie 5+. Ta umiejętność jest absolutnie kluczowa w tej armii (i każdej innej opartej na nurglu) bowiem znacznie podnosi i tak już wysoką odporność armii na obrażenia. Dodając do tego całkiem mocne jak na nurgla 3 ataki (+1 za artefakt) daje to efektywne 4 ataki 3+/3+/-1/D3 dmg + D6 ataków wierzchowca. Do tego ignoruje obrażenia śmiertelne od czarów na 4+ i na bohaterów przeciwnika ma swój „Rotsword” – abiltika zadająca na 2+, raz na bitwę D3 obrażeń śmiertelnych bohaterowi wroga w kontakcie z nim. Nieźle.

Czemu akurat on jest generałem? Otóż Archaon jest bohaterem specjalnym/imiennym w związku z czym nie może korzystać z artefaktów ani command abilitek dostępnych z poziomu General`s Handbooka (GH) a w przypadku Putridów szkoda by było tracić możliwość wybrania jednej z dwu bardzo przydatnych abilitek (pierwsza daje +1 to hit przeciwko jednostkom z KW „Order” w 10”, druga +1 to hit jednostkom w 3” przeciw wszystkim).

Jeden z ikonicznych modeli GW. Archaon na Dorgharze.


Czemu Archaon? Bo taka okazja nie trafia się codziennie :D. A na poważnie – nie wiem jakim cudem udało mu się przemknąć do GH w sytuacji kiedy nowy model na sterydach również się w nim znajduje. Nie wiem czemu ale bardzo się z tego cieszę bowiem generał Chaosu nie może przejść obojętnie obok takiego prezentu. 320 punktów za prawdziwego potwora w walce wręcz (4 ataki 2+(!!!)/3+/-1/3dmg) do tego wierzchowiec (4 ataki 3+/3+/-/1) dodatkowo wspomagane umiejętnością powodującą, że w walce z bohaterem lub potworem przy dwóch „6” na zranienie zabija on tego przeciwnika niezależnie od ilości ran, „sejwów” i innych cudów. Czapa i koniec.

Dalej jest jeszcze lepiej. Archaon ma multum umiejętności specjalnych i dodatkowych „bajerów”. Pierwszy to to, że ma SK Nurgle (i wszystkich innych bogów) dzięki czemu łapie się na abilitkę Harbringera co powoduje, że jego obrona wygląda tak: 3+sv/5+wsv a przeciw obrażeniom specjalnym ma dodatkowo „Chaos Runeshield” negującą obrażenia śmiertelne na 5+ (czyli 5+ z tarczy/ 5 + z abilitki). Do tego jeszcze umiejętność wymuszająca na przeciwniku konieczność przerzucania udanych trafień (na początku tury rzucam kością, jej wynik określa wynik przeciwnika przy rzucie na trafienie który musi przerzucać. Np. jeśli wyrzucę 4, to wszystkie udane trafienia, które przeciwnik rzuci = 4 będzie musiał przerzucać). Słowem – jest odporny.
Na koniec jeszcze mały bonus dla wszystkich w okolicy – Archaon może modyfikować rzuty na bravery podnosząc lub obniżając wynik o 2. To bardzo istotne bowiem powoduje, że przeciwnik topnieje nieco szybciej uciekając z pola bitwy, podczas gdy nieliczna armia nurgla jest uodporniona na bravery (poza ekstremalnymi sytuacjami).

Archaon jest też magiem (I tak – magiczna tarcza) jest pierwszym wyborem czaru.
Co ciekawe również – Archaon w tym wydaniu nie ma SK Monster dzięki czemu może chować się w coverze (w przeciwieństwie do nowego modelu – Matched play znosi cover save dla monsterów), ma też SK Archaon zatem przy innych złożeniach i wykorzystaniu Varanguardów buffuje ich tak samo jakby robił to po sterydach kosztując 700 punktów.



To co dobrego przyniósł koniec świata - Putrid Blightkings

Czemu Putrid Blightkings i czemu tak podzieleni? Po pierwsze – bo battleline. Po drugie bo to jedne z najładniejszych modeli jakie GW kiedykolwiek wydało (moim zdaniem) a po trzecie bo potrafią być morderczy a przy tym bardzo wytrzymali nawet jak na standardy Papy Nurgla. 
Lecąc po kolei – 3 ataki każdy (myślę sobie, nie jest źle). 3+/3+/-/1 (myślę sobie – przeciętnie, szału ni ma, renda też nie…). Szał zaczyna się w momencie kiedy uda się rzucić „6” przy rzucie na trafienie. Wtedy zamiast 1 hita trafiamy D6 hitów. Liczba potencjalnych ran rośnie zatem gwałtownie. Kiedy jeszcze dołożymy do tego command abilitkę Harbringera (+1 hit) oraz uda się rzucić 6 na umiejętność amii (kolejne +1) to w idealnym scenariuszu zadajemy D6 hitów już przy rzucie 4+. Może zatem nie są jakimiś potworami w walce wręcz (zwłaszcza przeciw dobrze opancerzonym celom mają problem) ale naprawdę dają radę i samą ilością ataków potrafią zadać sporo obrażeń.

Ich kolejną ogromna zaletą jest przeżywalność. Putridzi nie umierają. 3 rany każdy (czempion oddziału 4), sv 4+ do tego 5+ z abilitki Harbringera powodują, że przeciwnik musi się naprawdę natrudzić aby ściągnąć któregoś grubasa. Do tego dzięki sztandarowi mają efektywne bravery =9 a dzięki muzykowi zasuwają o 1” dalej w biegu i szarży – niby nic ale czasem każdy cal się liczy.

Niech gnije.

Najlepsze zostawiłem na koniec. Za każdym oddziałem Putridów snuje się chorobotwórczy opar dzięki któremu każda jednostka przeciwnika w trzech calach od nich otrzymuje D3 mortal woundów w fazie Hero JEŚLI szczęście się do mnie uśmiechnie i rzucę 6. Przy okazji zaś oni sami przy rzucie = 6 wyleczą sobie D3 ran a przy kolejnych „6” dla każdej jednostki Mortal Nurgle w 3” również i im pozwolą na wyleczenie D3 ran. Tutaj właśnie sprawdza się podzielenie Putridów na tak wiele oddziałów – im więcej – tym więcej szans na jakąś szczęśliwą szóstkę, która dodatkowo pognębi przeciwnika (który albo straci „z niczego” kolejny model, albo będzie patrzył jak z trudem nabite na Archaonie czy Purtridzie rany znikają).

Jasne, że armia jest dość specyficzna. Brakuje jej nieco mobilności i możliwości zadawania obrażeń śmiertelnych (liczenie na „6” przy Putridach to za mało żeby na tym polegać, to raczej tylko miły bajerobonus). Problemem jest też mała liczba modeli. Owszem, jednostki są bardzo wytrzymałe, ale nie ma takich cudów, aby ustały zmasowany ostrzał czy jednoczesną szarżę kilku oddziałów a każdy stracony model boli podwójnie albo i potrójnie (bo modeli jest mniej właśnie w takiej proporcji w porównaniu do innych armii na 1000 punktów). Co do zajmowania objectivów w scenariuszach to tutaj nie ma raczej problemu w sytuacji kiedy raz zajęty objectiv pozostaje pod kontrolą nawet kiedy jednostka pobiegnie zajmować następny. Sztuką jest natomiast takie ustawienie wszystkiego aby wszyscy byli na tyle blisko by korzystać z wzajemnych buffów, które stanowią o sile tej armii – jednym słowem „kupą mości panowie”.



Obie armie mają po 1000 punktów. Ładnie widać różnicę w ilości modeli


Plusy i minusy:
+ Przeżywalność
+ Świetne synergie
+ Klimat armii!
+ Wbrew pozorom ilość wypłacanych obrażeń (Archaon!)
+ Multiwoundowe modele – ma to znaczenie bo stwarza większą szansę na dotarcie do linii ognia przeciwnika większym oddziałem = więcej obrażeń (z resztą na 1000 aż tak mocnych linii ogniowych raczej się nie spodziewam)
+ Dużo równie groźnych celów – przeciwnik musi podzielić ostrzał co zmniejsza jego skuteczność.

- Mobilność a raczej jej brak
- Brak Mortal Woundów
- Bardzo duże znaczenie jednego modelu – Harbringer to potencjalny pierwszy cel każdej armaty w odległości trzech stołów od niego.
- Mała ilość modeli
- Brak wsparcia artylerii/lataczy skutkujący brakiem możliwości atakowania artylerii przeciwnika i jego buffujących a pozostających z tyłu bohaterów (bardzo odczułem to w bitwie z Khorne Bloodbound, gdzie nijak nie mogłem dobrać się do dwóch bloodsecratorów stojących za linią frontu i buffujących wszystkich dookoła…)


Drugie ujęcie z tej samej bitwy -jedyne co zostało na koniec czerwonego na stole to kości.

Armia sprawdzona w boju – daje dużo frajdy z turlania kostkami i bronienia naprawdę niezwykłych ilości obrażeń.
Dajcie znać co sądzicie,

Do następnego!
W.
Share
Tweet
Pin
Share
4 komentarze
Cześć,

Po raz kolejny zebrane w spójną całość ilustrację z Warhammer Age of Sigmar Battletome - Stormcast Extremis. 
Wydana już jakiś czas temu książka wprowadziła na pola bitew śmierć i zniszczenie szerzone przez kawalerię Stormcastów oraz Stardrake`a - największy póki co model w kolekcji Stormcast Eternals.
Książka objętościowo niewielka stąd i mniejsza liczba ilustracji, mimo wszystko zawsze dobrze popatrzeć na wielkie gady i zakutych w pancerze herosów ;)
Rzecz jasna oryginały są o wiele lepsze, wiec zachęcam do zapoznania się tak z ilustracjami jak i z zasadami z Księgi!

Jeśli spodobały Ci się te ilustracje, możesz być też zainteresowany innymi, które znajdziesz pod tymi linkami:
CZĘŚĆ I | CZĘŚĆ II | CZĘŚĆ III | CZĘŚĆ IV [Skaven Pestilens] | CZĘŚĆ V | CZĘŚĆ VI [Godbeasts] | CZĘŚĆ VII [Ironjawz] | CZĘŚĆ VIII [Stormcast Extremis] | CZĘŚĆ IX [Flesheaters Courts] | CZĘŚĆ X [Sylvaneth] | CZĘŚĆ XI [All-Gates] | CZĘŚĆ XII [Bonesplitterz] | CZĘŚĆ XIII [Beastclaw Riders]


Hi!
Today i present you compilation of artworks from Warhammer Age of Sigmar Battletome - Stormcast Extremis.
Inside the book you will find rules for Stormcast cavalry and Stardrake (biggest model in entire Stormcast faction) and bunch of awesome artworks.

Hope you enjoy!

More compilation like this:
PART I | PART II | PART III \ PART IV [Skaven Pestilens] | PART V | PART VI [Godbeasts] | PART VII [Ironjawz] | PART VIII [Stormcast Extremis] | PART IX [Flesheaters Courts] | PART X [Sylvaneth] | PART XI [All-Gates] | PART XII [Bonesplitterz] | PART XIII [Beastclaw Riders]





















Share
Tweet
Pin
Share
No komentarze
Older Posts

Labels

artworks battle report painted taktyka

recent posts

Created with by BeautyTemplates| Distributed By Gooyaabi Templates