Well of Eternity Sandbox

Obsługiwane przez usługę Blogger.
  • Home
  • AoS Artworks
  • teeesty
Cześć,

Po dłuższej przerwie w publikowaniu wpisów związanych z postępami prac nad budowaniem armii Sylvaneth dzisiaj wreszcie mogę się pochwalić zakończeniem pierwszego etapu prac składania zestawu Battleforce Sylvaneth Darkroot Wargrove.

Zacząć trzeba od tego, że jest to ŚWIETNY zestaw (podobnie jak pozostałe zestawy świąteczne od Games Workshop) będący doskonałym uzupełnieniem kolekcji każdego generała Sylvaneth`ów.
O cenie nawet nie wspominam bo chociaż stosunkowo wysoka to ma się nijak do wartości poszczególnych zestawów wchodzących w jego skład (przy zniżce jaką otrzymałem wychodzi na to, że zapłaciłem mniej niż połowę sklepowej ceny GW).

Niestety - jak to bywa z dobrymi okazjami również i ta szybko się skończyła - zestawy rozeszły się jak ciepłe bułeczki i w tym momencie ich zakup jest już bardzo trudny (tym niemniej jeśli tylko będziecie mieli ku temu okazję - resellerzy - to polecam!).

Co wchodzi w skład batalionu?
1 Treelord - Treelord Ancient - Spirit of Durthu
1 Drycha Hamadreth
6 Kurnoth Hunters
5 Spite-Revenants (złożyłem swoich jako drugi oddział Tree-Revenantów)
5 Tree-Revenants

Co bardzo istotne - wszystkie zestawy zawierają dokładnie takie same wypraski jakie znajdziecie w indywidualnie kupowanych modelach co oznacza po pierwsze, że możecie złożyć je w dowolnej konfiguracji a po drugie, że po montażu zostanie Wam naprawdę góra bitsów do późniejszego wykorzystania.

O zasadach specjalnych batalionu opisanych na dołączonej do zestawu broszurze nie będę się rozpisywał gdyż nie ma tam nic specjalnie porywającego - dodatkowe możliwości jakie daje batalion moim zdaniem nie są porywające, pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że ze wszystkich czterech wydanych Battleforce (sylvaneth, khorne bloodbound, stormcast eternals i ironjawz) jest to najsłabszy batalion (pod względem zasad do niego!). Ważne - dla batalionu NIE MA kosztu punktowego w Matched Play co oznacza, że nie można z niego korzystać w tej odmianie Age of Sigmar.

Modele w pudle są świetnie dobrane - poza Treelordem nie dublują się z mniejszym starterem (w którym znajdziecie treelorda, driady i branchwych). Są więc doskonałym rozwinięciem armii. W dodatku są bardzo grywalne! Kurnoth Hunters są jedną z najlepszych jednostek w całym uniwersum Age of Sigmar (punkty do jakości!), Drycha... no cóż, to model który albo wygrywa grę czyszcząc pół stołu albo spada z niego nie robiąc absolutnie nic. Mimo to jest modele, który po prostu trzeba mieć zbierając tą armię. Revenanci... cóż, są battleline`em, w dodatku najtańszym dostępnym dla sylvaneth siłą rzeczy więc są mile widziani. batalion składa się co prawda zarówno ze Spite- jak i Tree-Revenantów, ja jednak postanowiłem złożyć oba oddziały właśnie jako Tree-Revenants - są zwyczajnie potrzebniejsi na polu bitwy i dają więcej możliwości taktycznych.

Chcę jeszcze napisać kilka słów o jakości modeli w pudle. Szczerze mówiąc byłem nieco zaskoczony. Składałem wcześniej nowe zestawy Sylvaneth i uważam je za jedne z najlepszych jakie przewinęły się przez mój warsztat. Miałem więc dobre porównanie z tym co trafiło do mnie w ramach tego "Bundla" i muszę stwierdzić, że porównanie nie wypadło dobrze. Formy niby te same, wypraski, plastiki i tak dalej. Problem jednak tkwi w szczegółach - dużo więcej zabawy z nadlewkami, niedopasowaniem poszczególnych części nieco zastanawia. Albo proces produkcji przyśpieszono kosztem jakości, albo ilość modeli z form była na tyle duża, że te nie są już w tak dobrej jakości w jakiej były.
Żeby nie było - modele da się bez trudu poskładać, nie wymagają czarów i nagrzewania do wyprostowania ale... jakość jednak niższa. Albo trafił mi się po prostu taki egzemplarz. ;)

Cały proces składania poszczególnych jednostek był mimo wszystko przyjemny ale dość długi. Dawno nie trafiło mi się tyle modeli do jednoczesnego poskładania (z tego akurat mogę się tylko cieszyć :D ).
Byłoby dużo szybciej gdybym nie uparł się i nie magnesował czego się tylko dało.
Magnesy dostały:
- Treelord (dzięki czemu mogę go wystawić w każdej z trzech opcji - tak samo z resztą jak pierwszego, który walczy u mnie już jakiś czas).
- Drycha (nie muszę więc wybierać pomiędzy jej atakami dystansowymi)
- Kurnoth Hunters (tak jak pierwsza trójka - zarówno opcja z kosami jak i z łukami się sprawdzają chciałem więc mieć elastyczność przy składaniu armii).

Nie magnesowałem tylko Revenantów uznając, że nie ma to sensu - dowódca oddziału i tak zawsze biega u mnie z kosą.

Zapraszam do szybkiej galerii dokumentującej dotychczasowe postępy prac i magnesowanie elementów (PS. Tip dnia o którym pisali już wszyscy ale powtórzę i ja - magnesując sprawdzajcie bieguny magnesów, nie ma bowiem nic gorszego niż sklejenie ich w niewłaściwy sposób. ja osobiście zawsze stawiam kolorową kropę z farby aby ogarnąć co jest plusem a co minusem... ;) )

 Spód pudła z fotkami tego co można złożyć i jak to potem pomalować
 Dużo ładnego i jeszcze lepszego na stole - czyli Battleforce Sylvaneth
 Drycha z motylkami na magnesach / Drycha with Flitterfuries on magnets
 Drycha z motylkami na magnesach / Drycha with Flitterfuries on magnets
 Punkty mocowań magnesów plus zamontowany na blue-tacu części pancerza - przed malowaniem
 Raz jeszcze punkty mocowań magnesów na łapie i na motylkach
 Drycha ze Squirmlings`ami na magnesach / Drycha with squirmlings on magnets
 Punkty mocowań na gąsieniczkach - kawałki metalowego drutu/główki od szpilek - tak to jest bardzo małe.
 Drycha z oboma opcjami uzbrojenia / Drycha with both options - magnetised
 Spirit of Durthu w pełnej krasie - miecz na magnesach /Spirit of Durthu - magnetised sword
 Spirit of Durthu / Treelord - namagnesowana łapa / Spirit of Durthu / Treelord with magnetsied tentacles-hand
 Spirit of Durthu / Treelord Ancient z namagnesowaną laską / Spirit of Durthu / Treelord Ancient option with magnetised staff
 Wszystkie trzy opcje do wyboru na magnesach / All three weapon option magnetised
 Tree-Revenants 1
 Tree-Revenants 2 - każdy oddział jest inaczej uzbrojony (duży wybór na wypraskach) dzięki czemu nie są identyczne.
 Tree-Revenants oba oddziały
 Kurnoth Hunters z łukami / Kurnoth Hunters, magnetised Greatbows
 Kurnoth Hunters z kosami / Kurnoth Hunters, magnetised Scytes
 Kurnoci z opcjami uzbrojenia (nie idę w miecze bo Rend -2 na kosach i ilość obrażeń jakie zadają są... epickie) / Kurnoths with both options - bows or scythes
Cały szczęśliwy batalion już poskładany. Czas na kolory... / Battalion ready to fight and ... for colours... ;)

Dzięki, to na dzisiaj tyle, mam nadzieję wrócić już z pomalowanymi modelami... 
Armia jest już właściwie gotowa, brakuje tylko Wielkiej Nieobecnej... ale plany już są... :)

Do następnego!
W.


Share
Tweet
Pin
Share
10 komentarze
Cześć,

Kolejny unboxing, tym razem czegoś zarazem starego i nowego.
Na mój stół trafił bowiem Balewind Vortex którego sprzedaż Games Workshop wznowiło w sytuacji kiedy okazał się on absolutnym hitem ostatnich turniejów rozgrywanych w systemie Age of Sigmar Matched Play.

Wznowienie produkcji i sprzedaży tego elementu terenu (a razem z nim Magewrath Throne) akurat w tym momencie należy rozpatrywać wyłącznie jako zbieg okoliczności nie mający nic wspólnego ze skokiem na kasę (niewielką ale jednak).

Tyle tytułem wstępu, teraz do sedna!

Pudełko utrzymane jest w stylistyce znanej z poprzednich wypustów Games Workshop. Jest więc biało, przejrzyście i ogólnie stylistycznie poprawnie, chociaż w tym przypadku razi mnie nieco niepotrzebne moim zdaniem upchnięcie zdjęcia kilku khornitów w tle zdjęcia frontowego. Khorne ma się do Balewind Vortex jak pięść do nosa a cała ilustracja traci moim zdaniem estetykę przez nieco rozmyte sylwetki na drugim planie.



Na odwrocie jak zwykle - zdjęcia przedstawiające szczegóły i skrócona lista farb niezbędnych do osiągnięcia efektu ze zdjęć - moim zdaniem absolutnie nie nadająca się do użycia. Wariant kolorystyczny zaproponowany przez Games Workshop całkowicie mi nie leży ale może to tylko moje odczucie?


Pudełko duże nie jest, dużo też czasu nie zajmuje jego otwarcie. Mniej więcej też tyle czasu (ile otwarcie) zajmuje przeglądnięcie elementów zestawu :D
Żeby nie było, nie jest to zarzut, ten element scenerii nie jest specjalnie duży ani wymagający przy składaniu w związku z czym nie spodziewałem się cudów. Cudów więc nie ma, instrukcji składania też nie ale przy zestawie składającym się z czterech elementów raczej nie jest ona potrzebna. ;)

Co zatem mamy? Prezentuję na zdjęciach. Elementy pozbawione są w zasadzie błędów i niedoskonałości odlewniczych, po usunięciu pozostałości po formie powinny pasować do siebie bardzo dobrze, nie są wypaczone, skręcone, przesunięte. Plastik jest dobrej jakości.







Na razie więc przyjemnie.
Jako że zestaw kupiłem w przedsprzedaży, tak aby zdążyć na jeden z lokalnych turniejów, odebrałem go na kilka minut przed rozpoczęciem tegoż turnieju, mogę napisać, że składa się go bardzo szybko (co prawda bez usuwania nadlewek itp, na blu-tacu) i bezproblemowo w dokładnie 60 sekund ;).

Po złożeniu prezentuje się naprawdę dobrze.


Ok., mam już poskładany wir, testuję więc od razu jak się prezentuje na nim mag w komplecie z którym Vortex będzie występował regularnie - Branchwych. 




Dalej jest więcej niż dobrze. Branchwych prezentuje się naprawdę nieźle, stoi stabilnie (podstawka 32mm, z 40mm też nie powinno być problemu), chociaż ze względu na wysokość wiru zastanawiam się jednak czy nie dodać na jego szczycie magnesu aby zabezpieczyć się dodatkowo na wypadek "wstrząsów stołu" które pomimo ogólnej bardzo dobrej stabilności Vortexu mogą jednak model z niego strącić (plastikowy na pewno, z metalem będzie trudniej).


Branchwych na szczycie wiru daje też mniej więcej wyobrażenie o jego wysokości. Złożony w całości ma około 14 cm wysokości i jak już pisałem sprawia dobre wrażenie na polu bitwy. Jako dodatkowe porównanie wrzucam też zdjęcie z tym co akurat było pod ręką - Treelordem ;)



Na koniec jeszcze szybki opis tego co ten element scenerii tak naprawdę robi i dlaczego tak o nim ostatnio w światku Age of Sigmar głośno.
Otóż Balewind Vortex stał się swoistym must have w armiach stawiających na magów i magię dzięki zasadom specjalnym które bardzo mocno buffują magów a co ważniejsze - ograniczają możliwość cih atakowania wyłącznie do fazy strzelania/magii.

1) Balewind Vortex dodaje +1 do cast/unbind
2) PODWAJA zasięg czarów maga, który stoi na jego szczycie
3) Żaden model nie może zbliżyć się na więcej niż 3" od podstawki Balewind Vortex (według mnie ta zasada jest nawet istotniejsza niż podwajanie zasięgu czarów...) a zatem nie można zaatakować wręcz stojącego na nim maga!
4) Skutecznie przyzwany Balewind Vortex (tak, tak, ten element scenerii się przyzywa) jest dla maga darmowym czarem, nie liczy się do sumy rzuconych przez niego w danej turze zaklęć co jest również bardzo istotne.
5) Jego przywołanie pozwala na dodatkowy ruch modeli/jednostek stojących w bezpośrednim sąsiedztwie wiru (muszą wyjść na odległość 3" od niego)

Jak widać niepozorny element scenerii daje naprawdę sporo różnorakich bonusowym dzięki którym magowie tacy jak Festus, Branchwych stają sie naprawdę użytecznymi. Dodatkowo do niedawna Vortex był CAŁKOWICIE DARMOWY - nie miał punktów w systemie Matched Play co w zasadzie sprawiało, że pojawiał sie w każdej armii mającej w swych szeregach maga.

Games Workshop jednak reaguje ostatnio bardzo szybko w przypadkach głośnego lamentu graczy (a darmowy Vortex wywołał lament słyszalny we wszelkich domenach...) i wraz z wznowieniem sprzedaży wiru zmienił nieco jego zasady. Co się zmieniło? (link do erraty z kosztem punktowym: TUTAJ)

1) Nie mogą korzystać z niego magowie będący jednocześnie monsterami (żegnaj Kairosie na szczycie wiru...)
2) Zmieniła się wartość castu - z wcześniejszych 5 na 7 - większe ryzyko dla maga chcącego przyzwać ten element.
3) I ostatnie - najważniejsze - dodano koszt punktowy - 100 punktów Matched Play. Czy to dużo? To zależy. Ilość buffów jakie daje Vortex i ich jakość jest moim zdaniem warta dodatkowej "opłaty". Patrząc z mojej perspektywy: Branchwych warta jest 100 punktów, do tego Vortex kolejne 100. Za 200 punktów mam więc maga z potężnym (sprawdzone w wielu bitwach) czarem zasięgowym, którego armie nie inwestujące w broń strzelecką NIE SĄ W STANIE ZRANIĆ i który może ustawić się na znaczniku kontrolując go i nie pozwalając zbliżyć do niego.
Z drugiej jednak strony zwiększone ryzyko nieudanego przyzwania w połączeniu ze sporym jednak kosztem punktowym (100 punktów to zazwyczaj koszt jednego battleline`a) sprawiają, ze nei jest on już "no brainerem" i teraz biorąc go do armii trzeba mieć też na niego pomysł, tak aby zwrócił się z nadwyżką.

Podsumowując - ja z pewnością będę go nadal używał ale prawdopodobnie już tylko w grze na >1500. W grach na 1000 punktów jego koszt jest jednak zbyt wysoki.

Jeśli macie odmienne zdanie albo jakieś ciekawe pomysły na wykorzystanie wiru to oczywiście chętnie podyskutuję!

PS. Tak na turniju Balewind Vortex przydał się bardzo, jego obecność w armii Sylvaneth zaowocowała drugim miejscem. Był kluczowy (jak we wcześniejszych bitwach).

Dzięki i do następnego!
W.







Share
Tweet
Pin
Share
1 komentarze
Cześć!

Dzisiaj kolejny albo inaczej - drugi - unboxing na Well of Eternity.
Tym razem na warsztat ruszyły "drewnoty", czyli najnowsze modele do frakcji Sylvaneth - Kurnoth Hunters.

Szczerze mówiąc odkąd zacząłem kompletować swoją drugą frakcję do Age of Sigmar nie mogłem się doczekać tego zestawu. Sporo czytałem o możliwościach jakie dają "Kurnoci" i koniecznie chciałem jak najszybciej wypróbować ich w boju. Kiedy więc ostatecznie pudło z nimi zagościło na moim stole nie czekałem ani chwili...

Pierwsze wrażenie zewnętrzne bardzo pozytywne! Tak jak w przypadku wcześniejszych pudełek od Games Workshop (Chaos Knights i Putrid Blighkings) odświeżenie szaty graficznej i jej rozjaśnienie wpłynęło na bardzo pozytywny odbiór pudła.
Na wierzchu oczywiście zdjęcie (gdzie te czasy kiedy na boxach pojawiały się ilustracje...) Kurnoth`ów w wersji z łukami (bardzo, bardzo kuszące). Przypisanie do frakcji i nazwa jednostki - ot, to co trzeba.


Istotne rzeczy pojawiają sie natomiast na spodzie pudełka. To tam dowiadujemy się, ze możemy ich złożyć na trzy różne sposoby (a raczej uzbrojonych w trzy różne rodzaje broni - Łuki Kurnotha, Wielkie Miecze Kurnotha i Kosy Kurnotha). Do tego informacja o kolorach farb niezbędnych do pomalowania modeli według schematu prezentowanego przez Games Workshop. To też dobry patent bo od razu w sklepie można zaopatrzyć się w brakujące farby (jeśli nie mamy własnego pomysłu na kolorystykę modeli. Tu jeszcze mała uwaga - dzięki odwrotowi pudełka dowiedziałem się, że to co brałem za zwykłe pniaki w których kurnoci trzymają swoje strzały jest w rzeczywistości jakimś gatunkiem leśnych stworzeń - fajne!!!.


Pudło miałem oglądnięte zabrałem się zatem za rozpakowywanie, otwieranie, rozdzieranie i ... wdychanie zapachu świeżych wyprasek o poranku... uwielbiam ten aromat ;)
Zanim jednak o samych modelach chciałbym podkreślić spory postęp jaki zauważyłem też w temacie instrukcji składania modeli dodawanych przez Games Workshop do ich najnowszych produktów. Tutaj też zmiany na zdecydowany plus - instrukcja wydana w formie książeczki, na porządnym, kredowym papierze sprawa naprawdę dobre wrażenie, które potęguje się na etapie składania - wszystko czytelnie rozrysowane - co istotne - W KOLORZE, miejsca klejenia zaznaczone wyraźnie, zbliżenia na newralgiczne elementy - to wszystko sprawia, że nawet początkujący modelarz z wyzwaniem złożenia (i pomalowania bowiem w instrukcji rozpisane są dużo dokładniej kolory wymagane do pomalowania modeli) Kurnotów sobie poradzi. Duży plus za ta instrukcję GW, duży plus! 

 Łuk, miecz czy kusza? Instrukcja już na dzień dobry zmusza do wyborów...
 Każda opcja opisana szczegółowo i w kolorze...
 W zasadzie nie da się pomylić przy składaniu; punkt po punkcie i wyraźnie opisane wszystko
A na koniec pełna paleta kolorów - przydatne!

Instrukcja jest, wszystko na stole, czas zatem brać się za składanie - tutaj również nie mogę złego słowa napisać (no może jedno ale o tym za chwilę). Przede wszystkim elementy niezbędne do złożenia poszczególnych modeli znajdują się na jednej ramce (poza naprawdę nielicznymi wyjątkami) co znacznie przyśpiesza składanie. Nadlewem praktycznie brak, a elementy łączenia elementów z wypraskami znajdują się w dobrze przemyślanych miejscach (poza dwoma wyjątkami - jeden to "kołnierze" kurnotów i łączenie z wypraską na samym środku wklęsłego łuku... ciężko usunąć resztki, a drugi to łączenie wyprasek z "rogami" kurnotów które są bardzo delikatne i łatwo je uszkodzić).



Zdjęcia ramek dzięki "uprzejmości" GW - swoje rozparcelowałem za szybko... ;)

Same modele składa się świetnie. Śmiem twierdzić, że nawet lepiej niż zestaw, który do tej pory uważałem za wzorcowy w tej kwestii - Putrid Blighkings. Wszystkie elementy pasują do siebie bezbłędnie, w dodatku kluczowe elementy mają "pomoce" przy składaniu w postaci "wypustów" znacznie ułatwiających pozycjonowanie składanych elementów - miód malina z domieszką świetnej instrukcji. 

Przy składaniu modeli miałem tylko jedną zagwozdkę - w jakiej konfiguracji złożyć modele. Brałem pod uwagę dwie wersję - z łukami i z kosami (łuki dlatego, że bardzo pasują do mojej koncepcji armii, kosy dla ich ogromnych możliwości w CC - 3 ataki 3+/3+/-2/D3 DMG!)
Na szczęście z pomocą przyszły ... magnesy. W zasadzie nie sprawdzałem, czy ktoś już Kurnotów magnesował (ale byłoby dziwnym gdyby nie), jak postanowiłem tak zrobiłem, tym bardziej, że modele całkiem dobrze się do tego nadają - miejsca łączenia tułowia z przedramionami zapewniają akurat tyle miejsca aby wkleić w nie magnesy 3x1 mm. 
Po dość sporej ilości wiercenia i dłubania udało mi sie uzyskać pozytywny efekt. Tylko w jednym przypadku miałem problem, ponieważ część była używana zarówno z łukiem jak i kosą - musiałem więc zapożyczyć i wykorzystać jeden z elementów opcji z mieczem, ale na szczęście nie jest to bardzo widoczne. 

 Kurnoth Hunters z łukami - czyli artyleria sylvanth`ów
 Z tyłu prezentują się równie dobrze - to naprawdę świetne modele!
 Czempion oddziału - mini-drzewiec
 Mini-drzewiec bez rąk ;) za to z dobrze widocznym magnesem
 Czempion z kosą - mam mieszane uczucia co do stylistyki samych ostrzy...
 Kurnoth Hunter w bardzo dynamicznej pozie - z łukiem
 I ten sam model uzbrojony w kosę
 Ostatni z trzech - świetna poza z łukiem - mój ulubiony model
 Z kosą też wygląda nieźle ale już nie tak... jak z łukiem :)
 Całość zestawu - zależnie od potrzeb - łuki albo kosy.
 Raz jeszcze trzech kurnotów z widocznymi wwierconymi magnesami
 Ręce z kosą i widoczne punkty mocowania magnesów
Ręce z łukiem - tak samo - widać ładnie osadzone magnesy

Złożone modele - nawet niepomalowane - prezentują się świetnie! Dynamiczne pozy w jakich zostały wymodelowane w połączeniu z dużą ilością szczegółów i detali widocznych dopiero po chwili sprawiają, że bez wątpienia modele przykuwają uwagę. Widać, że to "Elita"!. 
Trochę obawiam się co prawda o dużą ilość małych gałązek na plecach ale przy namagnesowaniu podstawek również transport nie powinien być problemem. 

To by było na tyle - raz jeszcze polecam ten zestaw (z resztą - grającym armią Sylvaneth polecać go nie trzeba bowiem kurnoci tak samo dobrze wyglądają jak sprawdzają się na polu bitwy).
Magnesy pozwalają na większą elastyczność w tworzeniu armii i przypisaniu roli jaką Kurnoci będą pełnić w bitwie - czy będą artylerią wspierającą inne oddziały z daleka czy też będą szturmować w pierwszej linii wrogie pozycje - mogą i potrafią obie te rzeczy o czym mam nadzieję przekonać się już niedługo!

Do następnego!
W.




Share
Tweet
Pin
Share
2 komentarze
Older Posts

Labels

artworks battle report painted taktyka

recent posts

Created with by BeautyTemplates| Distributed By Gooyaabi Templates